niedziela, 24 kwietnia 2011

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

Dzieje Apostolskie
Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu. My też ją znamy, bo trudno nie znać. Pytanie, na ile znamy ją w prawdzie i na ile zależy nam na tym, by prawdę o Jezusie z Nazaretu poznali inni.

Psalm 118
Nie umrę, ale żył będę i głosił dzieła Pana. W świetle zmartwychwstania można odebrać ten wers bardzo dosłownie. I być może nic w tym złego. Warto się jednak zastanowić, jaki kontekst daje zmartwychwstanie temu przenośnemu sensowi. Bo przecież z duchową śmiercią też Chrystus zwyciężył.

List do Kolosan
Wielkanoc sprzedaje się znacznie słabiej niż Boże Narodzenie. Zajączki i kurczaczki jednak nie władają naszymi portfelami tak dobrze jak krasnale, bombki i choinki. I piosenek wcale nie ma... To z jednej strony pomaga szukać tego, co w górze. Z drugiej - łatwiej to wszystko przejeść po prostu, bez klimatu jakiegokolwiek...

Sekwencja wielkanocna
Uwielbiam. W mojej parafii śpiewa się ją tylko w Niedzielę Zmartwychwstania (w Oktawie można codziennie) i to jest moment, na który się czeka prawie tak bardzo jak na Alleluja w trakcie Wigilii Paschalnej.

Jan
pisze o sobie: ujrzał i uwierzył. Nam się czasem wydaje, że to było takie łatwe, ale to chyba tylko złudzenie. Może przez nieusuwalną już wiedzę, jak Triduum wygląda. To z jednej strony. A z drugiej... wystarczy spojrzeć, jaką my mamy trudność, by z miejsca ujrzeć i uwierzyć.

piątek, 22 kwietnia 2011

Dobry Piątek

czyli Good Friday, tak nazywają dzień Męki Pańskiej ci, co mówią po angielsku. Bardzo mi się to podoba.

Wielki Piątek, wielka cisza.
Izajasz mówi: królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego.
Psalmista śpiewa: Bądźcie dzielni i mężnego serca, wszyscy, którzy ufacie Panu.
Do Żydów napisano: trwajmy mocno w wyznawaniu wiary.

A Szymon Piotr stał i grzał się.

czwartek, 21 kwietnia 2011

zaczęło się...

Tadaaam!
3 najważniejsze, najpiękniejsze dni w roku. I nic nie jest takie samo.


I ten opis nocy przed ucieczką z Egiptu w Księdze Wyjścia. I sąd nad wszystkimi bogami Egiptu, nad wszystkim co mnie oddala od Pana. I psalm z refrenem który uderza dosłownością: Kielich przymierza to KREW Zbawiciela. I świadectwo Pawła, już od początku przekazującego Eucharystię kolejnym pokoleniom chrześcijan. I Ewangelia: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?
Czy rozumiesz, co Bóg uczynił dla ciebie?

niedziela, 17 kwietnia 2011

Niedziela Palmowa czyli Męki Pańskiej (A)

Ewangelia o wjeździe Chrystusa Pana do Jerozolimy - wg Mateusza
To odwiązanie oślęcia kojarzy mi się z amerykańskimi filmami, w których dzielny policjant rekwiruje prywatny samochód, żeby dogonić bandytę i uratować świat. Powiedzieć, że z Panem Jezusem jest podobnie byłoby nadużyciem, ale w tej intuicji można znaleźć parę odniesień. Osiołek służył raczej do transportu towarów, może do handlu, raczej nie do wożenia ludzi, przed którymi tłum bije pokłony. Na pewno jego właściciel nie podejrzewał, że zwierzę odegra istotną rolę w dziejach świata. A potem - cóż, pewnie wróci do normalnej pracy, przecież w Izraelu było wtedy wielu proroków. I sam Jezus - wypożyczył osiołka żeby uroczyście wjechać do Jerozolimy, godnie rozpocząć coś, co było ratowaniem świata naprawdę. Może to holywoodzcy scenarzyści inspirują się ewangelią? Może moja codzienność ma znaczenie niecodzienne?

Czytania w Liturgii słowa:

Izajasza
można odczytać na dwa sposoby. Pierwszy - dość oczywisty - te słowa odnoszą się do Jezusa. Tylko wtedy rodzi się pytanie - gdzie ten język, który pociesza? Gdzie ucho, które słucha nie tylko Boga, ale i strudzonego? Pytanie dość paradoksalne, bo wiara to przecież żywa relacja z osobowym Bogiem. Nie zespół czynności i tekstów, nie sama pamięć o wydarzeniach. A łatwo w taką pułapkę w obliczu uciekania od głębszej duchowości wpaść. I drugie odczytanie - że to o mnie, o Tobie... I wtedy z jednej strony trudny rachunek, jak z tą niezłomnością jest, z drugiej - recepta - codzienne słuchanie.

Psalm 22
Najłatwiej jest powiedzieć, że "gdyby Bóg był, uchroniłby świat od cierpienia". Nie chcę się tu wdawać w długie etyczno-dogmatyczne rozważania, a tylko zauważę, że takie wydawałoby się współczesne, nasze pytania zlaicyzowanego świata padają od zawsze. A od dwóch tysięcy lat co roku uczestniczymy w śmierci i zmartwychwstaniu Tego, który do takiej Bożej interwencji miałby pierwszy prawo. Okazuje się jednak, że Bóg myśli inaczej niż my. I dobrze, bo po co mielibyśmy żyć, gdyby nie Odkupienie?

do Filipian
"nie skorzystał ze sposobności..." Jedyne, co może powstrzymać człowieka przed szukaniem własnego dobra i wygody, to miłość. To nie znaczy, żeby zaraz iść na krzyż, ale po prostu kochać. Widzieć więcej niż "ja i moje ja". A okazja jest częściej niż się chce wydawać.

Męka Pańska wg św. Mateusza

...
a gałązki palmowe jeszcze przed nami leżą...

niedziela, 10 kwietnia 2011

V niedziela Wielkiego Postu (A)

Ezechiel
prorokował w czasach niewoli babilońskiej, kiedy cały Naród Wybrany był przesiedlony. Stąd te groby poza granicami kraju, stąd zapowiadanie powrotu do ojczyzny po wskrzeszeniu. Cała zabawa polegała na tym, że kiedy już mogli wrócić, to wcale nie chcieli. Bóg uwalnia od duchowej śmierci, ale czy ja chcę wrócić do życia?

Psalm 130
Pamiętam z dzieciństwa, że zawsze się zastanawiałam, czym jest ta strażnica poranka. Chyba kojarzyło mi się to z czymś w rodzaju bocianiego gniazda na statku, miejsca z którego specjalny rabin wypatrywał świtu . Tak czy inaczej, ten psalm pokazuje niecodzienną reakcję na grzech. Od Adama i Ewy ludzie lubili chować się po krzakach przed Panem, ten psalmista tak mocno wierzy w pełnię miłosierdzia, że aż wygląda Boga (a może nawet buduje specjalne strażnice). Obfite odkupienie dla wszystkich.

List do Rzymian.
Św. Paweł świetnie pisze o grzeszących chrześcijanach. Zdarza się, owszem, bo ciało podlega grzechowi. Ważniejszy jest jednak Chrystus, który w nas mieszka. Dlatego warto wracać do sakramentów...

Jana
W tej długiej Ewangelii zaczepiło mnie jedno zdanie. Postawa Tomasza: Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: "Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć". To jest ten sam Tomasz, który zażąda fizycznego dowodu zmartwychwstania, będzie chciał włożyć ręce w rany Jezusa. Chrystus przed chwilą powiedział, że Łazarz umarł, by uczniowie uwierzyli. Tomasz ma świadomość niebezpieczeństwa śmierci, ale za wszelką cenę chce uwierzyć. Wskrzeszenie Łazarza mu nie wystarczyło, a może było podstawą do refleksji o zmartwychwstaniu? Pragnie wiary za wszelką cenę. Dziś łatwiej się jej wyzbyć.

niedziela, 3 kwietnia 2011

IV niedziela Wielkiego Postu - Laetare (A)

Pierwsza Samuela.
Kiedyś usłyszałam zdanie: "Pan Bóg wie wszystko, a X wie wszystko lepiej". Niby zwykły złośliwy tekst, a jednak pokazuje jakąś prawdę o człowieku. Ile razy mówię, że coś na pewno musi być tak, a nie inaczej? Ile razy to ja decyduję, a potem wycieram sobie gębę "Bożym planem"? Historia Dawida pokazuje, że Boża prawda bywa inna niż moje o niej wyobrażenie, a dobry jej poszukiwacz będzie drążył do sedna.

Psalm 23
Mój ulubiony.
Boża opieka, obecność i troska. Nie ma nic wspólnego z karzącym, okrutnym bogiem (małą, bo to wyobrażenie ma niewiele wspólnego z Trójjedynym). Osobowa relacja pełna przyjaźni, bez względu na to, jaki jest człowiek.

List do Efezjan.
Przebudzenie bywa szokiem. Także w tym podstawowym, codziennym sensie. Zwłaszcza jeśli zasypia się w miejscu, w którym spać nie wypada. Kiedy nagle okazuje się, że moje czyny są zupełnie bezowocne, to jest trochę jak przebudzenie ze snu. Albo kiedy ktoś publicznie mówi o rzeczach, o których wstyd powiedzieć. Łatwo zasnąć w świecie pozornego spokoju. Chrystus daje przebudzenie i powrót do rzeczywistości.

Jana
Nawet ten krótszy fragment jest strasznie długi. Ale warto do dłuższego - całego 9. rozdziału Ewangelii Jana - sięgnąć, choćby i na mszy było krócej.
A mnie uderzyło kilka rzeczy. Pierwsza, że faryzeusze zachowują się dokładnie tak samo jak bohaterowie I czytania: "daj chwałę Bogu i świadcz przeciwko Jezusowi, bo my wiemy, że mamy rację". Druga,. że działalność Jezusa spowodowała rozdwojenie wśród Żydów. Dziś, kiedy najwyższą wartością staje się polityczna poprawność, chce się wmówić chrześcijanom, że nie mogą robić nic kontrowersyjnego. Pomoc, uzdrawianie, głoszenie Ewangelii... - ze swej natury powoduje niezgodę między wierzącymi a wrogami wiary, więc trzeba tego zabronić. Nawet jeżeli to może kogoś ocalić. A Jezus się tego nie bał. No i trzecie - to co leczy, to ślina i błoto. Może być trudno powstrzymać obrzydzenie, jeśli ktoś to sobie wyobrazi. Nawrócenie to nie bułka z masłem. To coś, co wymaga przełamania się.