sobota, 11 czerwca 2011

iuvenis brevis

Właśnie znalazłam zdjęcie sprzed kilku dobrych lat - młodzieżowa wspólnota, w której wtedy byłam i ojciec Prowincjał. To właśnie z młodzieżą chciał się szczególnie spotkać w trakcie wizytacji. Tydzień temu moje duszpasterstwo odwiedził wizytujący parafię biskup. Też zainteresowany był tylko studentami.
W Europie młodzi ludzie w kościele to wciąż fenomen. Gigantyczne spotkania młodzieży, wielkie imprezy, a na co dzień - raczej kilka pań w wieku mocno dojrzałym.

A są takie kraje w Ameryce Południowej, gdzie nie wiedzą, jak przyciągnąć do Kościoła kogoś starszego...

czwartek, 9 czerwca 2011

made my day

Fragment z dzisiejszej ewangelii, który - dzięki porannemu kazaniu - kołacze mi się w głowie przez cały dzień:
Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie.
Jezus, tuż przed męką i zmartwychwstaniem, modli się za tych, którzy uwierzą. Za mnie i za ciebie.

Bóg się za mnie modli.

środa, 8 czerwca 2011

pinokio

Chyba nie jestem przystosowana do życia. Życia w świecie, w którym małe i wielkie kłamstwa* otaczają mnie z każdej niemal strony. Gdzie kłamanie bez zmrużenia oka jest czymś jak najbardziej normalnym, może nawet oczekiwanym. Gdzie ktoś, kto przyznaje się do błędów, niczego nie ukrywa, nie ściąga, jest dziwolągiem, trochę nawet frajerem. Gdzie nie mówimy prawdy nawet bliskim, bo mogą o nas źle pomyśleć. Gdzie boję się kogoś upomnieć, zdemaskować, przerwać tę spiralę...

* wyjątkowo nie chodzi mi o statystykę, meteorologię ani kartografię

wtorek, 7 czerwca 2011

bo ja jestem, proszę Pana...

Życie jest pełne zakrętów. Jedne się zapowiadają z daleka, inne wyskakują zza krzaków. Wszystkie są jakąś niepewnością, która wbrew wszystkiemu karmi niepokojem. I to niezależnie od tego, co przeczuwamy na dalszej prostej...
Jak je bezpiecznie minąć? Skróty okazują się jeszcze gorsze. Zaufanie Bogu jest trudne, ale... to Droga jest jedyną drogą.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

neo

Uczestniczyłam w sobotę w sakramencie święceń kapłańskich. Kandydatów tylko dwóch, przez co liturgia była jakby... rodzinna?
I to nie tylko dlatego, że stali się kapłanami we wspólnocie zakonnej, która jest dla nich rodziną. Że biskup powiedział kazanie, które było o nich i dla nich.
Może dlatego, że formularz jest rodzinny:
Czcigodny Ojcze, święta Matka, Kościół, prosi, abyś tych naszych braci wyświęcił na prezbiterów.
(...) Drodzy synowie, zanim przystąpicie do święceń prezbiteratu...
Może dlatego że zawsze mnie porusza obrzęd przekazania pocałunku pokoju, a teraz poruszył jakoś szczególnie.

A może dlatego, że modlitwa święceń tak dobrze wszystko tłumaczy, dzięki czemu można poczuć się po prostu jak członek Kościoła, uczestnik tego wszystkiego co się dzieje i dziać będzie... 

niedziela, 5 czerwca 2011

Wniebowstąpienie Pańskie (A)

Dzieje Apostolskie
Zawsze przy tym czytaniu przypomina mi się kazanie Ojca Świętego z mszy na krakowskich Błoniach w maju 2006 roku. Kawał życia minął, a to wciąż w głowie siedzi. Tym bardziej można spojrzeć na apostołów - skoro tak długotrwałe skutki wywierają słowa następcy Piotra, jak wielkie są słowa i czyny Tego, który go wybrał...

Psalm 47
Zaskakuje mnie słowo straszliwy. Wydaje się nie pasować do kontekstu. Boimy się Nieznanego.

List do Efezjan
(rany! to dwa zdania są!)
Ale końcówka... Kościół jest Pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób. Dlatego do Chrystusa bez Kościoła dojść jest diabelnie trudno.

Mateusza
Uczniowie wątpią, a Jezus o tym wie. Mimo to posyła ich na wszystkie strony świata, żeby głosili Ewangelię. Można podejrzewać, że Chrystus założył, że "lepiej z nimi nie będzie". Wiara rodzi wątpliwości. Dlatego jest wiarą.

środa, 1 czerwca 2011

Kiedy Szaweł stał się Pawłem?

Myślę sobie, że kiedy jakiś znawca demaskuje powszechnie powtarzany błąd, zwracamy na niego uwagę milionkrotnie częściej. Tak mają poloniści z błędami językowymi, geografowie z globalnym ociepleniem, pamiętam jeszcze z podstawówki fazę na dokładne rozróżnianie kierunku i zwrotu.

Podobna rzecz jest ze św. Pawłem. Od kilku dni zewsząd słyszę o przemianie łączącej się ze zmianą imienia. I ciągle przypomina mi się wywód księdza biblisty o tym, że akurat w tym przypadku nic nowego nie zaszło. Jasne, mamy w Biblii ważne przykłady na nowe imię wyrażające misję - jak Abraham, Sara czy Piotr. Jednak Szaweł (czyli Saul, jak król) oznacza po hebrajsku 'uproszczony, mały'. To dokładnie to samo, co greckie paulos. Po prostu. Bez wielkich dodatków do rzeczywistych wydarzeń. Wystarczająco niesamowitych i wymownych.