Kolega zapowiedział modlitwy o odcięcie mi internetu w akademiku, żebym zdała sesję. Zaczęło "działać" zaraz po wyjeździe admina na ferie...
Od kilku dni spotykam mężczyznę proszącego ludzi o pieniądze "na mleko dla syna". Tej samej kwoty mu brakuje, ma recepty (na mleko?), słowem - król bajery. Wczoraj stał dość długo pod moimi oknami - w pewnym momencie zaczął krzyczeć "Boże, dlaczego?", "za jakie grzechy" i "co ja Ci zrobiłem".
Bóg mieszka w ciszy ludzkiego serca. Nie przez wrzask można się do Niego dostać, ale przez szczere szukanie. Obyśmy wszyscy mieli na nie siły.
Śpieszę z wyjaśnieniem, że pewnie chodzi o mleko modyfikowane, które kupuje się w aptece (choć nie tylko). Może być na receptę, w pewnych okolicznościach, kiedy trzeba je podawać ze wskazań zdrowotnych.
OdpowiedzUsuńAle jeśli ciągle tej samej kwoty brak, to zapewne bajer. Przykre.